niedziela, 5 marca 2017

Koszykówka w wierszo-piosenkach

Można powiedzieć, że po poezji, jaką była pokazana ostatnio gra San Antonio Spurs, czas na poezję w moim wykonaniu, czyli wierszo-piosenki o koszykówce :) powstały takie dwie - czas je przedstawić :)

Pierwsza wierszo-piosenka dotyczy gry w koszykówkę i powstała, gdy jeszcze grałem w klubie (dość dawno temu ;))... jest to jakby przepis tego, jak powinno się grać w koszykówkę, aby osiągać dobre wyniki:

"Koszykówka to coś więcej niż sport"

1) Pierwsza kwarta – tak mecz się zaczyna,
przywitanie z sędzią, wchodzi na boisko drużyna,
potem przeciwnicy oczywiście,
sędzia rozpoczyna mecz gwizdkiem.
Pierwsza akcja to wyrzut piłki przez sędziego,
jeśli ją wygrałeś – podaj do rozgrywającego.
Później rzucić do kosza musisz,
jeśli nie, to trener Cię z boiska wyrzuci,
bo masz 24 sekundy na akcji rozegranie,
więc nie ma czasu na bezsensowne podanie.
Jeśli podasz, gość musi mieć lepszą pozycję niż Ty,
bo jak nie, to znaczy, że nie jesteś bystry
i następnej akcji już się nie doczekasz,
bo na ławce do końca meczu poczekasz.

Ref. Koszykówka to coś więcej niż sport,
to gra dla najlepszych, do popisu kort.
Trzeba umieć walczyć o każdą piłkę,
nieważne, czy grasz amatorsko, czy w NBA.

2) Uspokój się, masz 24 sekundy na akcji rozegranie,
zagraj do kosza, jeśli się nie da – podanie,
może kolega ma lepszy dzień:
trafi z półdystansu albo trójkę.
Zastanów się i zagraj mądrze w ataku,
zagraj, jakbyś nie miał żadnych braków:
gdy wolna pozycja – rzuć,
później na dwutakt się skuś.
Masz w ataku dużo możliwości,
możesz sam rzucić lub podać do innych gości.
Chyba chodzi Ci o zwycięstwo,
jedź sam, gdy masz dobrą sytuację – masz pierwszeństwo,
lecz gdy możesz mieć asystę – podaj,
łatwe punkty – na to zawsze jest moda.

Ref. Koszykówka to coś więcej niż sport,
to gra dla najlepszych, do popisu kort.
Trzeba umieć walczyć o każdą piłkę,
nieważne, czy grasz amatorsko, czy w NBA.

3) O dobrej obronie nie zapomnij,
bo to podstawa do szybkiej kontry.
Wtedy zdobędziesz łatwe punkty spod kosza
i trener nie będzie robił w składzie roszad.
lecz nie zawsze da się wszystko zrobić,
ważne, byś w obronie ugiął nogi.
Nie skacz do bloku, nie fauluj rywala,
gdy dobrze się ustawisz, spotka go kara:
przewinienie w ataku popełni,
a trener będzie zadowolony w pełni.
Chyba o to chodzi,
wygrać wysoko nigdy nie zaszkodzi.

Ref. Koszykówka to coś więcej niż sport,
to gra dla najlepszych, do popisu kort.
Trzeba umieć walczyć o każdą piłkę,
nieważne, czy grasz amatorsko, czy w NBA.


Koniec pierwszej wierszo-piosenki, czas na drugą ;)


NBA jest uważana za więcej niż koszykówka, a jeśli koszykówka to więcej niż sport, to z przechodniości (tak matematycznie :)) mamy, że NBA > sport ;) dlatego też teraz wierszo-piosenka związana z NBA ;) powstała ona po Finałach NBA w 2015 roku. Zawiera imiona i nazwiska wielu graczy (byłych i obecnych) najlepszej ligi koszykarskiej oraz nawiązuje do ich osiągnięć i akcji, zatem niektóre rzeczy mogą być niezrozumiałe ;) ale powiem tylko, że wszystko się rymuje i ma sens ;) Zachęcam do czytania:

"Tak chciałbym grać... "

Ref. Kocham to - wybiegać na parkiet,
kocham sportową rywalizację, walkę.
W żadnej sytuacji się nie poddam,
zawsze gram na całego od początku do końca.

1) Wybiegam na parkiet entuzjastycznie,
choć nie witają mnie tłumy liczne,
to i tak pokazuję to, na co mnie stać,
pokazuję rywalom, jak należy grać.
Pierwsza akcja i od razu zaczynam mocno,
jak Westbrook biegnę na kosz prosto.
Kończę wsadem jak Damian Lillard,
pokazuję jaka jest moja siła.
Potem świetnie bronię obręczy – czapa,
uuuu, zrobiłem to jak Serge Ibaka.
Wiem, że już jest po rywalach,
podaję na alley-oupa jak Nash do Stoudemire’a.
Wow – wiem, że jestem świetny, hej,
zaraz walnę trójkę jak Kyle Korver.
Jak chcę mogę zrobić crossovera,
Ty leżysz, a ja se rzucę fadeaway’a,
Wiem, że ze mnie dla rywali postrach,
możesz też mi podać na post-up;
wtedy rzucę z odchylenia jak Dirk Nowitzki,
co z tego, że jesteś bloku bliski?
Moje rzuty wpadają do kosza raz po raz,
jestem na fali, a Twój zapał nagle zgasł.
Już po Tobie, więc rzucę z lewego rogu za trzy,
trafiam tam wszystko jak Steph Curry.
W obronie wszystko, co trzeba zbieram,
przechwytuję piłkę też nie raz,
Mam długie ręce jak Kawhi Leonard,
kontrataki to mojego ataku siła:
szybkie punkty, w dodatku łatwe,
biegam szybko, więc tak jest naprawdę.
Za trzy trafiam jak maszyna,
możesz mnie porównać do Danny’ego Greena.
Gdy kolega z drużyny pudłuje,
ja deskę atakuję:
zbieram w ataku jak Tristan Thompson,
podaję finezyjnie jak Chris Paul,
punkty co chwilę wpadają na moje konto,
mogę rzucić więcej w kwarcie niż Klay Thompson.
W defensywie mogę Cię blokować
albo mocno utrudniać rzut jak Dellavedova.
Robię różnicę, zmieniam meczu losy,
pokazuję ciągle dużo mocy.
Wykręcam triple-double jak LeBron,
wiem – mógłbym usiąść na tron,
Ale ja walczę do końca, mecz cały gram,
najważniejsze rzuty trafiam, jak Michael Jordan.

Ref. Kocham to - wybiegać na parkiet,
kocham sportową rywalizację, walkę.
W żadnej sytuacji się nie poddam,
zawsze gram na całego od początku do końca.

2) Wiesz, mogę atakować obręcz jak Manu Ginobili
albo rzucić Ci sprzed nosa jak LaMarcus Aldridge.
Dużo opcji w ataku i obronie mam,
ale nigdy nie gram sam,
bo mam swój team i z nim współpracuję,
gdy trzeba rzucę, ale też zaasystuję.
Gram widowiskowo jak Lob City,
czasem jak DeAndre, czasem jak Blake Griffin.
Gdy przeciwnicy chcą mnie sfaulować,
wtedy mam najlepszą okazję, żeby podać:
podaję swemu ziomkowi na czystą pozycję,
a on dopełnia moją asystę.
Proste, taka jest filozofia,
szybko wracaj do obrony, aby zrobić bloka.
Ja robię to wręcz idealnie,
jak za najlepszych czasów Tim Duncan.
Myślisz, że moja gra nie jest widowiskowa?
Lepiej na ten alley-oup zobacz,
robię to jak T-Mac – tablicy używam,
w ataku jak chcę Ci się urywam.
Jestem szybki i zwinny, więc mnie nie dogonisz,
wiem, że już łzy porażki ronisz,
ale mnie nie obchodzi to wcale,
więc po prostu gram dalej.
Efektownie w obronie gram,
zbieram i blokuję jak w Orlando Dwight.
Potem kontra, którą wyprowadzam jak Tony Parker,
a następnie dunkuje jak Vince Carter.
Nadal myślisz, że masz szansę?
Chyba w 4. Lidze w Sri Lance… :p

Ref. Kocham to - wybiegać na parkiet,
kocham sportową rywalizację, walkę.
W żadnej sytuacji się nie poddam,
zawsze gram na całego od początku do końca.

3) Gdy przypadkiem mecz jest wyrównany,
to wtedy z końcówką problemów nie mamy.
Gramy bardzo spokojną koszykówkę,
mimo że mamy nerwową końcówkę,
Wtedy jak Paul Pierce wkraczam,
własne pozycje sobie wyznaczam.
Przymierzam i trafiam do kosza,
można mnie porównać do Chrisa Bosha.
W końcówce gram bezbłędnie:
wszystkie rzuty są celne,
a w obronie też gram obłędnie
i Twoje rzuty ciągle są niecelne.
Nasza wygrana jest już blisko,
jeśli nie, to i tak, żeby ją mieć zrobimy wszystko.
Będziemy walczyć do końca
i możemy zrobić spektakularny comeback.
Najwyżej 13 punktów w 33 sekundy trafię,
po prostu zrównam się z T-Maciem,
Twe wątpliwości wybiję z głowy
i na koniec trafię jak Kobe.
Myślisz, że czegoś mi brak?
No to zaraz będzie blok jak Shaq,
potem kontra – pobiegnę jak D-Wade
i trafię trójkę jak Durant…


Koniec drugiej wierszo-piosenki :)

Mam nadzieję, że się podobało mimo, że pewne rzeczy, zapewne, są niezrozumiałe :) jakbym miał wszystko wytłumaczyć, to zajęłoby to sporo czasu, ale jeśli ktoś chce się dowiedzieć, o co chodzi w danej linijce, można zapytać ;) chętnie odpowiem :)

Dzięki za poświęcony czas na czytanie wierszo-piosenek o koszykówce :)

sobota, 25 lutego 2017

San Antonio Spurs - "The Beautiful Game"

Jeśli czytałeś(aś) mój pierwszy artykuł, to zapewne już wiesz, że oprócz Stoudemire'a, uwielbiam drużynę San Antonio Spurs (od 2014 roku). Właśnie o niej dziś trochę opowiem, a dokładniej o ich drodze do sukcesu osiągniętego trzy lata temu.

Na początek warto wspomnieć, że od sezonu 1996/97 Spurs mają tego samego trenera - Gregga Popovicha (zatem jest to jego 21. sezon jako głównego szkoleniowca ekipy z Teksasu). Co prawda sezon 1996/97 był nieudany i San Antonio nie weszło do play-offów (z powodu kontuzji najlepszego zawodnika drużyny - Davida Robinsona). Jednak od sezonu 1997/98 Spurs zawsze meldują się w play-offach (i w tym roku nie powinno być inaczej - mają już 43 zwycięstwa na koncie), zatem będzie to dwudziesty sezon z rzędu w najlepszej szesnastce ligi. To niesamowite osiągnięcie!

Szybko przejdę przez historię Spurs od 1997 do 2013 roku: Spurs zostali mistrzami NBA w 1999, 2003, 2005 i 2007 roku, jednak w pozostałych latach nie weszli nawet do finałów NBA... warto dodać, że od 2002 do 2016 roku w Spurs mieliśmy "Wielką Trójkę": Parkera, Ginobiliego i Duncana (który po zeszłym sezonie zakończył karierę, jego numer został zastrzeżony). Gra ekipy z San Antonio pod koniec pierwszej dekady i na początku drugiej dekady XXI wieku opierała się głównie na tych graczach. Większość ekspertów mówiła, że Spurs są już za starzy, jednak ekipa Popovicha wciąż meldowała się w play-offach i nieraz wygrywała z faworytami (o czym się przekonałem parokrotnie jako fan Stoudemire'a i dlatego nie lubiłem Spurs na początku ;)).

Przejdźmy jednak do 2013 roku. Spurs zakończyli sezon z bilansem 58-24 i dość łatwo przeszli pierwsze 3 rundy play-offów (2 serie wygrane 4-0, jedna, z Golden State, 4-2), i zameldowali się w finale NBA, w którym zmierzyli się z Miami Heat. Spurs prowadzili w finałowej serii już 3-2 i w meczu numer 6 byli bliscy zwycięstwa, jednak Ray Allen miał inne plany:


Po tej trójce Allena, San Antonio już się nie podniosło i przegrało finałową serię 3-4 kończąc sezon jako wicemistrzowie ligi. Pozostała gorycz porażki i rozczarowanie, bo było tak blisko mistrzostwa...

Mimo tej porażki Spurs w sezonie 2013/14 grali bardziej zmotywowani, z jednym celem - zdobyć mistrzostwo. Jednak nie o tej zawziętości będę pisał, lecz o pięknej koszykówce w wykonaniu ekipy Popovicha - za to pokochałem tę drużynę :) zachęcam do obejrzenia świetnego, wzruszającego filmu o Spurs zatytułowanego "The Beautiful Game" (są II części, polecam obie, ale pierwsza lepsza ;)):

Część I:



Część II:



Spurs taką piękną grą wygrali mistrzostwo NBA :) nie zawsze piękna gra idzie w parze z sukcesami, dlatego naprawdę cieszę się, że byłem świadkiem (choć nie na żywo) takiej gry Spurs i ich sukcesu :)

Taką piękną koszykówkę zawsze chcę oglądać :) Spurs na zawsze zostaną moją ulubioną drużyną ze względu na piękną grę, ale również świetną organizację, która zbudowała drużynę, która nie opuszcza fazy posezonowej ;) Na koniec jeszcze kilka pięknych, zespołowych akcji drużyny San Antonio (po 2014 roku):



A na sam koniec akcja z meczu z tego sezonu (po tym meczu koszulka Duncana zawisła pod kopułą hali AT&T Center). Oglądałem ten mecz na żywo i ciągle się zachwycam tą akcją (gdy ją oglądałem po prostu zaniemówiłem). Gdy na zegarze mniej niż 4 sekundy na akcję i piłka jest wybijana z autu, może się wiele pięknego zdarzyć; oto dowód:


To tyle, mam nadzieję, że Tobie też podoba się piękna koszykówka San Antonio Spurs :)

wtorek, 21 lutego 2017

TIME-OUT

Nadszedł taki czas, że sam muszę się zmuszać, żeby coś pisać, bo prawie nikt tego nie czyta... ok, ten blog sprawia mi trochę radości, ale jeśli mało osób go czyta, to chyba czas od tego odpocząć i czas poświęcony na pisanie o NBA przeznaczyć na coś bardziej pożytecznego ;) na naukę i inne pasje, które rozwijam...

Dlatego biorę TIME-OUT, robię sobie przerwę od tego bloga, co oczywiście nie znaczy, że nie będę śledził wyczynów koszykarzy za oceanem, bo będę to robił, ale nie będę tego opisywał, skoro nikt nie chce tego czytać...

Jeszcze nie wiem, czy wrócę, ale póki co nie mam siły tego regularnie prowadzić... dlatego lepiej odpuścić niż pisać "na odwal", bo jestem bez tej pasji i energii, które miałem na początku ;) mam nadzieję, że jeśli to czytasz, to mnie zrozumiesz :) nie mówię jeszcze ostatniego słowa... może wrócę jak Michael Jordan po nieudanej przygodzie z baseballem? Na razie nie wiem... póki co biorę TIME-OUT i wstrzymuję działalność bloga...



PS1 Na blogu wkrótce pojawią się jeszcze dwie rzeczy - niespodzianki ;) co łącznie da 55 postów (nawet dosyć okrągła liczba ;)) na blogu, które się utrzyma przed długi czas, być może do końca istnienia bloga... 

PS2 Dzięki wszystkim, którzy odwiedzali blog - skądś te 540 wyświetleń się wzięło ;)

PS3 Może jeszcze wrócę, może nie, sam jeszcze nie wiem... dziękuję za to, że ten blog powstał i działał i mogłem pisać swoje przemyślenia oraz przekazywać informacje ze świata NBA :) naprawdę fajnie było :) i może jeszcze będzie...

poniedziałek, 20 lutego 2017

Weekend Gwiazd 2017

Tak jak zapowiedziałem, zdaję relację (choć nie byłem w Nowym Orleanie ;)) z tegorocznego Weekendu Gwiazd:

Piątek:
Odbył się Mecz Wschodzących Gwiazd zakończony wynikiem 150-141 dla Reszty Świata, których do wygranej poprowadzili głównie Nikola Jokić (12pkt., 11zb., 8as.), Kristaps Porzingis (24pkt., 10zb.), Buddy Hield (28pkt.) i rezerwowy Jamal Murray (36pkt, 9 trójek, 11 as.), który zostal wybrany MVP tego spotkania.W zespole USA najlepszym strzelcem był Frank Kaminsky (33pkt., 9 trójek). Dobry mecz zagrał również Karl-Anthony Towns - zdobywca 24 punktów i 11 zbiórek. Zapraszam na skrót meczu przygotowany przez NBA:



Odbył się również Mecz Celebrytów... zapraszam na skrót tego spotkania:



Sobota:
Dzień konkursów... liczyłem na wiele efektownych wsadów i dobry poziom w konkursie trójek, jednak trochę się zawiodłem :/ ale po kolei:

Konkurs Wsadów był niestety konkursem wielu spudłowanych wsadów i poziom konkursu nie zachwycił... Aaron Gordon, który w zeszłym roku robił niesamowite wsady, w tym roku pudłował na potęgę - pierwszy wsad wyszedł mu dopiero za czwartym razem, a drugi nie wyszedł w ogóle mimo 6 prób... wygrał Glenn Robinson z Indiany Pacers, który przeskakiwał nad ludźmi ;) zapraszam do obejrzenia najlepszych wsadów z tego konkursu, który choć nie zachwycił, to jednak zawierał wiele ciekawych wsadów, które warto oglądnąć:



Konkurs trójek również obfitował w wiele pudeł... to jasne, że koszykarze nie są maszynami, ale jeśli do zdobycia są 34 punkty (25 rzutów, z czego 9 za "2 punkty" - kolorowymi piłkami), a trzech zawodników miało mniej niż 12 punktów, to można narzekać... najwyższy wynik w tym konkursie to 24 punkty, co nie jest jakimś super rezultatem (w zeszłym roku Klay Thompson uzyskał 27 punktów, w tym roku odpadł w 1. rundzie). Mimo wszystko emocji nie zabrakło, bowiem w finale, w którym bierze udział 3 zawodników, mieliśmy remis ;) Kyrie Irving i Eric Gordon musieli rozstrzygnąć w dogrywce, który z nich wygra ten konkurs. Zapraszam do obejrzenia tej dogrywki:


Wygrał Eric Gordon, gracz Houston Rockets, przez wielu postrzegany jako najlepszy rezerwowy w tym sezonie.


Konkurs sprawnościowy był emocjonujący :) gdy zawodnicy się ścigają i walczą między sobą, zawsze są emocje. Nawet gdy obu graczy pudłuje, to są emocje, tak jak to było w półfinale, gdy dopiero w szóstej próbie Gordon Hayward trafił rzut z dystansu i pokonał Isaiaha Thomasa. Hayward w finale zmierzył się z Kristapsem Porzingisem - zawodnikiem NY Knicks. Zachęcam do obejrzenia tego finału:


Co ciekawe drugi raz z rzędu wygrał gracz wysoki (Porzingis), co jest dziwne, ponieważ wydaje się, że zawodnicy niscy powinni mieć łatwiej ;) jednak jak widać niekoniecznie... to pokazuje, że zawodnicy wysocy w dzisiejszej NBA są naprawdę sprawni ;)


Niedziela:
Odbył się Mecz Gwiazd. Choć akcje naprawdę wydają się super i skrót meczu wygląda imponująco, to po statystykach wnioskuję, że nie było super... zawodnicy oddali 122 rzuty z dystansu, z których tylko 43 znalazło drogę do kosza (35,2%), co w meczu, który jest uważany za mecz bez obrony jest wynikiem słabym... teraz przejdę jednak do przyjemniejszych statystyk ;) Anthony Davis zdobył 52 punkty (rekord w Meczu Gwiazd) i został wybrany MVP meczu. Zachód wygrał ze Wschodem 192-182, trzech graczy (K. Irving, J. Harden, M. Gasol) było blisko osiągnięcia triple-double, a jednemu się to udało (Kevin Durant). Zapraszam na skrót tego spotkania przygotowany przez NBA:


Ciekawostka: Wiele się mówi o braku obrony w trakcie Weekendu Gwiazd... statystyki nie kłamią, zatem mamy dowód ;) w dwóch meczach: Wschodzących Gwiazd i Gwiazd zanotowano łącznie 5 bloków (odpowiednio 3 i 2), co pokazuje że Weekend Gwiazd to tylko zabawa i pokaz ofensywnych umiejętności...


A po Meczu Gwiazd?

Po Meczu Gwiazd dowiedzieliśmy się o bardzo ciekawej wymianie między New Orleans Pelicans i Sacramento Kings. Wymiana ta wygląda następująco:

DeMarcus Cousins i Omri Casspi przechodzą do Pelicans
Tyreke Evans, Langston Galloway, Buddy Hield i picki (z 1 i 2 rundy) 2017 przechodzą do Kings

Cousins jest świetnym środkowym, grał nawet w Meczu Gwiazd (2 minuty, ale jednak) i na pewno ekipa Nowego Orleanu się wzmocniła i stała się kandydatem do 8. miejsca, do którego nie jest daleko ;) duet Davis-Cousins będzie postrachem dla rywali, problemem jest reszta składu, w którym oprócz Jrue Holiday'a nie widać zawodników, którzy regularnie grają na wysokim poziomie. Natomiast Sacramento oddając Cousinsa, starają się przebudować swój skład. Pytanie tylko, czy nie powinni otrzymać więcej za jednego z najlepszych środkowych w lidze? Według mnie tanio oddali swojego najlepszego gracza i będą tego jeszcze żałować. Cousins też ma czego żałować - o tym napisałem newsa dla ZkrainyNBA i podpowiem, że jeśli nie wiesz, o co chodzi, to wiadomo o co chodzi (pieniądze) ;)

Wymiana ta jest naprawdę największą w tym sezonie i sprawia, że Pelicans staną się ekipą, która powinna spokojnie (jeśli nie w tym sezonie, to w następnym) wejść do play-offów.

Na sam koniec zapraszam na specjalny odcinek Shaqtin'A Fool, który ukazał się przed Meczem Gwiazd i ukazał śmieszne sytuacje z piątku i soboty - z wydarzeń tego Weekendu Gwiazd:


Koniec mojej relacji ;) mam nadzieję, że przybliżyłem najważniejsze rzeczy z tego Weekendu Gwiazd, który mimo wszystko dla mnie był rozczarowujący... może za rok będzie ciekawiej ;)

piątek, 17 lutego 2017

The best of All-Star Weekend

Już dziś w NBA zaczyna się Weekend Gwiazd... wielkie wydarzenie składające się z Meczu Wschodzących Gwiazd i Meczu Celebrytów (w piątek), kilku konkursów (w sobotę) i Meczu Gwiazd (w niedzielę). Z tej okazji chciałbym opisać i pokazać najciekawsze rzeczy z różnych wydarzeń z minionych Weekendów Gwiazd:

1) Mecz Wschodzących Gwiazd przybiera różne formy w NBA... kiedyś był to mecz pomiędzy najlepszymi Pierwszoroczniakami i Drugoroczniakami, potem spośród tych graczy, którzy grają co najwyżej drugi sezon w lidze dwóch trenerów wybierało składy, natomiast ostatnio odbywa się mecz USA kontra Reszta Świata, oczywiście z udziałem tylko graczy młodych, którzy grają pierwszy lub drugi sezon w lidze. Ja najbardziej zapamiętałem dwie takie ciekawe sytuacje z tych spotkań:

Pierwsza sytuacja to pojedynek strzelecki między Dionem Waitersem a Timem Hardaway'em Jr. z meczu z 2014 roku. Gracze zanotowali ciekawy pojedynek, trafiając wiele rzutów z dystansu... zachęcam do oglądnięcia skrótu z pojedynku między tymi graczami:


Druga sytuacja to akcje, która pamiętam do dziś... Kyrie Irving jest dziś znany z crossoverów, jednak te akcje pamiętam jako początek, pierwszy pokaz jego niesamowitych umiejętności panowania nad piłką. Na filmiku pokazane są trzy crossovery, w których Brandon Knight był bez szans... to wszystko było w czasie Meczu Wschodzących Gwiazd w 2013 roku: 



2) Konkursy odbywają się w sobotę... przedstawię jakie ;)

a) Konkurs wsadów - znany i lubiany konkurs, jednak mimo wszystko jego wynik zależy od not pięciu sędziów, którzy oceniają każdy wsad notami w skali od 1 do 10. NBA w zeszłym roku przygotowała filmik z najlepszymi wsadami z Konkursów Wsadów do 2015 roku:


Jednak to było przed zeszłorocznym konkursem... a w zeszłym roku byliśmy świadkami świetnego konkursu, w którym wygrał Zach LaVine, jednak dla wielu (w tym dla mnie) to Aaron Gordon wykonywał ciekawsze, trudniejsze wsady... zachęcam do obejrzenia skrótu tego pojedynku:



b) Konkursów rzutów za 3 punkty - jaka sama nazwa wskazuje konkurs ten polega na rzucaniu za 3 punkty. Mamy 5 pozycji, z których każdy zawodnik oddaje 5 rzutów, z czego ostatni rzut (na który przeznaczona jest specjalna, kolorowa piłka) jest warty 2 punkty. Ostatnio wprowadzono też zasadę, która pozwala zawodnikowi wybrać jedną pozycję, z której każdy rzut jest za 2 punkty (same kolorowe piłki). Konkurs ten jest ciekawy, składa się z kilku rund i zawsze są spore emocje :) zachęcam do oglądnięcia skrótu konkursu z zeszłego roku, w którym wygrał Klay Thompson:


Ciekawostka: Najgorszy wynik podczas Konkursu rzutów za 3 punkty należy do Michaela Jordana, który w 1990 roku uzyskał 5 punktów... Rekord to rekord ;) Michael Jordan (który ma dziś urodziny ;) kończy 54 lata; najlepszego MJ ;)) ma na swoim koncie wiele osiągnięć, ale jak widać niektórymi nie ma się co chwalić ;)

c) Konkurs umiejętności, sprawności również się ostatnio trochę zmienił... po pierwsze trochę inaczej ułożony jest tor, a po drugie jest inna formuła rozgrywek: teraz rywalizuje po 4 graczy wysokich i niskich w drabince turniejowej ;) w finale spotyka się jeden gracz wysoki i jeden niski. Ta formuła zadebiutowała rok temu. Wcześniej w tym konkursie brali udział tylko gracze obwodowi, którzy są szybsi, sprawniejsi, jednak w dzisiejszej NBA coraz więcej graczy wysokich rzuca za 3 punkty i dobrze się porusza i ten pomysł mi się podoba. Zachęcam do obejrzenia zeszłorocznej edycji tego konkursu:


Mi przeszkadza w tych zasadach to, że gracz nie musi zanotować celnego podania... po trzech niecelnych próbach może już biec dalej. Uważam, że celne podanie powinno być obowiązkowe, aby móc dalej biec... chyba chodzi o to, aby zrobić prawidłowo wszystkie zadania, a nie wygrać mimo braku umiejętności celnego podania ;)

d) Kiedyś był taki konkurs, już w zeszłym roku nie było, teraz też go nie będzie... Konkurs Rzucania, w którym były 4 drużyny - każda zbudowana z 3 zawodników - jednego gracza NBA, jednego byłego gracza NBA i jednej zawodniczki (byłej albo obecnej) WNBA. Konkurs polega na rzutach każdego z członków drużyny z jednej pozycji, a na końcu ktoś musi trafić zza połowy ;) zachęcam do obejrzenia skrótu tego ciekawego konkursu z 2015 roku:



3) Mecz Gwiazd - dużo można o tym meczu opowiadać... jest to mecz, w którym biorą udział najlepsi zawodnicy NBA. Ostatnio mecze te są krytykowane za brak obrony, co widać po wynikach ostatnich spotkań - w zeszłym roku wynik końcowy to 196-173... można oglądnąć wiele ciekawych, efektownych akcji podczas Meczu Gwiazd... ja polecam oglądnąć najlepsze alley-oupy ze wszystkich Meczów Gwiazd:



To takie małe wprowadzenie do Weekendu Gwiazd ;) miejmy nadzieję, że w tym roku Weekend Gwiazd również będzie ekscytujący i doczekamy się wielu efektownych zagrań i ciekawych konkursów :) w poniedziałek albo we wtorek zdam relację z przebiegu tegorocznego Weekendu Gwiazd :)